Pogoda 2025 - podsumowanie - Ekologiczny Poradnik Księżycowy
Home Bez kategorii Pogoda 2025 – podsumowanie

Pogoda 2025 – podsumowanie

by Magdalena Przybylak - Zdanowicz

Pogoda 2025 – podsumowanie. Cieszymy się, że nasze prognozy pogody roczne i miesięczne bardzo często się sprawdzają, podkreślacie w licznych wiadomościach przesyłanych do redakcji. Dziękujemy!!! Od 2020 roku postanowiliśmy roczne podsumowanie pogody umieszczać na blogu. Mamy nadzieję, że podsumowanie pogody 2025 roku, pozwoli Wam – Drodzy Czytelnicy – przeanalizować dany rok dużo szybciej i bez zaglądania do kalendarza. Rok 2025 rok pod panowaniem Wenus był dosyć pomyślny i urodzajny, mniej przyjemne było lato, zwłaszcza w lipcu. Poniższe zestawienie pisane było przez cały 2025 rok. Warto zobaczyć, czy udały nam się prognozy pogody na 2025 rok.

Zapraszamy również do dzielenia się własnymi obserwacjami i komentowania.

Pogoda 2025 – podsumowanie autorskie Magdaleny Przybylak-Zdanowicz

Pogoda 2025 – styczeń – suchy i ciepły

Styczeń 2025 roku zapamiętamy jako bardzo ciepły miesiąc. Jego pierwsza połowa była w większości miejsc bez dni mroźnych i typowo zimowych. Opady były nieliczne i nawet jak pojawił się śnieg lub śnieg z deszczem, to tylko na chwilę. Więcej zabielonego krajobrazu i delikatny mróz w nocy był tylko na południu kraju. Dominowała łagodna zima, typowa raczej dla przedwiośnia, które pojawia się pod koniec lutego. Jeszcze cieplej zrobiło się w drugiej połowie miesiąca, zwłaszcza w ostatniej jego dekadzie, kiedy to napłynęło ciepło z południa Europy. Z danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wynikało, że średnia temperatura powietrza dla stycznia była o 3,4°C wyższa od normy dla tego miesiąca z lat 1991–2020. 🌡️Anomalia maksymalna wyniosła prawie 5,0°C na północnym wschodzie kraju.

Przestrzenne zróżnicowanie temperatury powietrza w styczniu pokazuje, że maksymalne anomalie (odchylenie od normy) obserwowane były na wschodzie kraju (4,7°C w rejonie północno-wschodniej Polski) i malały w kierunku zachodnim, osiągając w rejonie Pomorza Zachodniego około 1,6°C” – podkreślał synoptyk www.tvnmeteo.pl Damian Zdonek. Za tak duże różnice temperatur i trwającą prawie tydzień czasu falę ciepła był odpowiedzialny napływ gorących mas powietrza z południa Europy. W tym samym czasie na zachodzie kraju dominował front chłodny, stąd tak duże różnice w temperatur.

Temperatury w styczniu również były różnorodne. Nawet w okolicach pełni nie było tak intensywnego i silnego mrozu, jaki początkowo zakładaliśmy. Niebo w okolicy pełni rzadko jest zachmurzone, zazwyczaj bywa jasne i gwiaździste z silnymi spadkami temperatur. Tym razem w wielu miejscach nie było rozpogodzeń, a nieustannie przeważały chmury i niżowa aura. Najchłodniej w tym czasie było tylko w górach i tam chociaż przez połowę stycznia było prawdziwie zimowo. Najniższą temperaturę w styczniu zanotowano w Nowym Sączu (-13,6°C). Natomiast najcieplej było w Przemyślu (+16,1°C). Jak widać, rozpiętość temperaturowa była bardzo wyraźna.

Opady w styczniu też nie były zbyt obfite, tylko lokalnie pojawił się śnieg i niestety znikał bardzo szybko. Dużo więcej opadów pojawiło się w pierwszej połowie miesiąca, tak jak prognozowaliśmy. Jednak opady nie były długotrwałe i silne. W większości miejsc wystąpiła susza. Dodatkowo ciepło, które nadeszło pod koniec miesiąca, jeszcze mocniej osuszyło glebę, a w górach sprawiło, że pokrywa śnieżna całkowicie zniknęła i nawet na najwyższych szczytach była dużo niższa niż zazwyczaj o tej porze roku. Susza hydrologiczna nie napawała optymizmem.

W styczniu ewidentnie brakowało dni słonecznych i wyżowych. Przez większość miesiąca dominowały dni pochmurne, szare, z mżawką, potęgującą odczucie chłodu. Tylko południe Polski miało dużą liczbę dni słonecznych. IMGW podało, że: „w styczniu 2025 r. na stacji synoptycznej w Świnoujściu dopływ promieniowania słonecznego oceniono na 13 godzin i 48 minut. Natomiast w Nowym Sączu było to łącznie 109 godzin i 24 minuty”. Jak widać, różnica była ogromna.

Podsumowując pogodę w styczniu, można powiedzieć, że pierwszy miesiąc roku miał w wielu miejscach epizody zimowe i prawdziwą zimą nie można tego nazwać. Dodatkowo znikoma ilość opadów uruchomiła suszę hydrologiczną. Ochłodzenie i więcej dni z delikatnym mrozem nadeszło w lutym.

Luty 2025 – najzimniejszy w historii pomiarów

Luty przywitał nas dosyć ciepłą i słoneczną aurą. Panowały dni z dodatnimi temperaturami, charakterystycznymi dla przedwiośnia. Opady, jeżeli się pojawiły, to wystąpiły w pierwszej dekadzie i miały charakter przelotny, nie były długotrwałe. Sporo dni było szarych, pochmurnych, ale suchych – bez opadów. Przejaśnienia ze słońcem też się pojawiły. Dominowały temperatury łagodne, odwilżowe – tak jak prognozowaliśmy. Ewidentnie nie była to zima, a raczej przedwiośnie.

Koniec pierwszej i nadejście drugiej dekady to zdecydowana zmiana aury i nadejście zimowej fali chłodu. Połowa lutego stała się najzimniejszym czasem – nastała prawdziwa, mroźna zima w całym kraju. W niektórych miejscach wcześniej spadł śnieg i zrobiło się prawdziwie zimowo. Pokrywa śnieżna sprawiła, że rośliny zostały zabezpieczone przed silnymi mrozami. Niestety były też miejsca, gdzie opadów nie było, i wtedy silne mrozy poczyniły dotkliwe straty, zwłaszcza w oprawach rolniczych.

Połowa lutego była apogeum zimy i mrozu. Były to tak naprawdę pierwsze i jedyne tej zimy tak silne mrozy. Nie było ich w grudniu 2024 roku ani w styczniu 2025 roku. Wyż i bezchmurne niebo, mała ilość chmur, niska wilgotność sprawiły, że w wielu miejscach utrzymywały się temperatury poniżej -15°C – i to przez dłuższy czas. Najzimniej w połowie lutego było w Jakuszycach -21.4°C, na Kaszubach -20.2°C. Nawet pod Poznaniem, w Kórniku, było poniżej -19°C, a przy gruncie -23°C. Okolice lutowej pełni (12 luty) okazały się najzimniejszym okresem tegorocznej zimy. Słoneczny, chłodny wyż przyniósł prawdziwą mroźną aurę.

17 lutego 2025 roku w Litworowym Kotle zanotowano temperaturę -41.1°C. To najniższa temperatura odnotowana kiedykolwiek na ziemiach polskich, odkąd prowadzone są pomiary. Można założyć, że to miejsce jako jedyne w kraju jest w stanie osiągnąć -50°C – podkreślają specjaliści. Dotychczasowy rekord pochodził z 1929 r. z Żywca i wynosił -40,6°C (stacja IMGW). W Litworowym Kotle panują specyficzne warunki do bicia rekordów zimna, dlatego można było taki rekord odnotować. Pozostałe obszary nie były aż tak ekstremalnie chłodne.

Jednak chłodna aura z mrozem utrzymywała się dosyć długo, zarówno w nocy, jak i w dzień. To trochę przystopowało rozwój roślin, które w ciepłym styczniu już poczuły przedwiośnie.

Po fali mroźnej aury, która spowolniła wegetację, nastał czas ciepły i pogodny. Temperatury poszybowały w górę i zaczęła dominować przyjemna, przedwiosenna aura ze stabilną, wyżową, czyli słoneczną pogodą. Lokalnie tylko nocami, zwłaszcza przy jasnym niebie, pojawiły się niewielkie przymrozki. Nastała pogoda taka, jaką przewidzieliśmy. Niestety w całym miesiącu lutym brakowało opadów, długotrwałych i nawadniających ziemię. W wielu miejscach pojawiła się susza hydrologiczna, która nie napawała optymizmem przed kolejnym sezonem. Wody brakowało i przelotne opady nie były w stanie naprawić sytuacji hydrologicznej w kraju. Kolejny raz luty należał do suchych miesięcy.

Marzec 2025 – różnorodny i suchy

Marzec, tak jak pisaliśmy, obfitował w zmiany i anomalie. Początek miesiąca, zgodnie z naszymi prognozami, był dosyć pogodny i przyjemny. Było słonecznie, ciepło w dzień, jednak przy wyżowej aurze i bezchmurnym niebie wiele nocy było chłodnych z przymrozkami i mrozem. Największe spadki temperatur były w okolicy pełni z zaćmieniem Księżyca, czyli w połowie miesiąca. Opady, jeżeli się pojawiły, zazwyczaj były przelotne, padał deszcz i deszcz ze śniegiem w zależności od regionu. Sporo dni w marcu było bardzo wietrznych i często ze zmienną aurą. Od ciepłej i pogodnej po zachmurzoną, deszczową i wilgotną. Temperatury także były bardzo zróżnicowane. Lokalnie wystąpiły opady śniegu, miejscami nawet bardzo intensywne.

Przyjście kalendarzowej wiosny to już czas typowo wiosenny. W dzień dominowała pogoda dosyć ciepła i słoneczna, ale noce były z chłodnymi temperaturami, czasami nawet lekko mroźne. Tych dni z nocnymi przymrozkami było dosyć sporo. Lokalnie spadki temperatur wyniosły nawet -10°C. Bezchmurne niebo, brak opadów i ciepła aura w dzień sprzyjały takiemu ukształtowaniu się ostatnich zimowych dni. Wraz z nadejściem wiosny przybyło dni z opadami. Dużo więcej było dni słotnych, pochmurnych, wilgotnych. Jednak opady nie były zbyt intensywne i długotrwałe. Z perspektywy całego miesiąca opadów nie było zbyt wiele i ewidentnie kolejny miesiąc brakowało wody w glebie. Wilgotne dni, które się pojawiły, nie poprawiły sytuacji hydrologicznej i wiosnę rozpoczęliśmy z deficytem wody. „Lokalnie mogą wystąpić posuchy i wody w glebie może brakować” – niestety kolejny raz sprawdziło się to, co napisaliśmy.

Kwiecień 2025 z dużymi różnicami temperatur

Kwiecień charakteryzował się dużymi różnicami temperatur, zarówno w dzień, jak i w nocy, ale także na przestrzeni dni w całym miesiącu. Nie było powolnej stabilizacji, tylko duża gwałtowność i szybkie tempo zmian w pogodzie. Tak jak prognozowaliśmy: „Początek kwietnia charakteryzował się podobną pogodą jak koniec marca. Temperatury na przeważającej części obszaru były niskie i wynosiły kilka stopni”. W wielu miejscach były silne i częste przymrozki. Lokalnie dni były wilgotne i deszczowe – co poprawiło trochę sytuację hydrologiczną, jednak nie wszystkie miejsca miały tyle szczęścia i miejscami pogłębiała się susza, którą dodatkowo potęgowały ciepłe, słoneczne i wietrzne dni. Tam, gdzie popadało, oprócz deszczu pojawił się również opad śniegu – tak jak prognozowaliśmy. Pierwsza dekada miesiąca była stosunkowo chłodna – zarówno w nocy, jak i w dzień.

Więcej dni pogodnych i ciepłych pojawiło się dopiero w Wielkim Tygodniu, czyli w drugiej dekadzie. Wyżowa, ciepła aura przyspieszyła wegetację, spowolnioną przez marcowe i kwietniowe chłody. Opady, jeżeli wystąpiły, to raczej lokalnie i nie były zbyt obfite. Tak jak napisaliśmy: „Przeważać będzie aura bez deszczu. Miejscami mogą wystąpić braki wody w glebie, a suszę będzie potęgował wiejący silnie wiatr”. I tak faktycznie było. Deszcze pojawiały się okazjonalnie i lokalnie wystąpiły pierwsze wiosenne burze. Koniec drugiej dekady to pierwsze temperatury zbliżające się do upalnych, wynoszących +30°C na przeważającym obszarze kraju. Noce również miały dwustopniowe temperatury.

Zmiana aury na dużo chłodniejszą z przymrozkami nastała w trzeciej dekadzie kwietnia. Tak jak pisaliśmy: „Pogodna i sucha aura powinna utrzymać się także w trzeciej dekadzie kwietnia. Dni pogodne będą, gdy powieje wiatr północno-zachodni lub wschodni. Temperatury tylko w słońcu przyjemne i tylko w niektórych regionach. Na pozostałym obszarze wyraźnie niższe niż te, które były w połowie miesiąca. Lokalnie mogą wystąpić przygruntowe przymrozki, a nawet lekki mróz”. Fala chłodów pojawiła się po Świętach Wielkiej Nocy, przed kwietniowym nowiem – 27 kwietnia. Lokalnie spadki temperatur wynosiły kilka stopni poniżej zera. Tak było przez kilka dni – w dzień umiarkowanie ciepło, słonecznie, ale wietrznie, w nocy bardzo chłodno. Jednak ostatnie dni kwietnia to poprawa pogody – nadal czas słonecznej, wyżowej aury, ale już cieplejszej, bez przymrozków i znacznych chłodów.

Maj w ogrodzie i sadzie to bardzo pracowity czas.

Maj 2025 słoneczny, ale bardzo zimny

Pierwsze dni maja przywitały nas ciepłą, wręcz letnią pogodą. Jednak nie potrwała ona długo, bo już 3 maja nadciągnął zimniejszy front z silnym wiatrem, który dodatkowo potęgował odczucie chłodu. Dni stawały się coraz chłodniejsze. Lokalnie pojawił się deszcz, jednak na przeważającej części obszaru wystąpiła susza. Dni na przełomie dekad były słoneczne i ładne. Słoneczny wyż, z mocno osuszającym wiatrem, sprawiał, że było wyraźnie chłodno w dzień. Najgorsze jednak były zimne noce. Praktycznie przez większość majowych nocy pojawiały się przymrozki, a nawet mrozy. Lokalnie spadki temperatur dochodziły przy gruncie do wartości ponad -10°C (8 maja na stacji telemetrycznej IMGW Biebrza przy gruncie zanotowano -11°C). Średnie przymrozki wynosiły od -2 do -5, a nawet -8°C. Utrzymująca się przez dłuższy czas bardzo chłodna aura sprawiała, że wegetacja została wstrzymana, a straty w ogrodach, na polach i w sadach były znaczące. Wiele roślin i drzew zmarzło lub wymarzło. Jak podkreślali synoptycy: tak chłodnego maja nie było już dawno w kraju.

Druga połowa miesiąca przyniosła zmianę pogody i z wyżowej, słonecznej nastała aura chłodna i deszczowa. Różnorodne opady nawiedziły cały kraj. Lokalnie spadł grad, a nawet deszcz ze śniegiem. Noce były nadal chłodne, ale już bez takich silnych przymrozków, jakie były w pierwszej połowie miesiąca. Opady delikatnie poprawiły sytuację hydrologiczną, która miejscami była bardzo zła. Ciepło i ładnie zrobiło się dopiero w ostatniej dekadzie miesiąca.

Czerwiec 2025 umiarkowanie ciepły

Czerwiec, tak jak prognozowaliśmy rozpoczął się dosyć chłodnym czasem. Lokalnie na Podkarpaciu temperatury spadły do kilku stopni powyżej zera. Nocami czuć było wyraźny chłód. Temperatury w pozostałej część kraju również nocą nie były zbyt wysokie. Nie sprzyjało to rozwojowi roślin ciepłolubnych. Ciepło robiło się tylko w dzień, słońca nie brakowało, ale to nie były temperatury typowe dla lata. Raczej ciepło nadchodziło powoli, bez dni upalnych. Natomiast w czerwcu nie brakowało opadów. W wielu miejscach można powiedzieć, że było bardzo mokro, a susza wystąpiła tylko lokalnie.

Jeszcze więcej obfitych opadów, burz, lokalnie gwałtownych z silnym deszczem i gradem pojawiło się w drugiej połowie miesiąca. Wtedy też temperatury były dużo wyższe zarówno w dzień jak i w nocy. Miejscami temperatury przekraczały +30 st. C. Wraz z nastaniem kalendarzowego lata zrobiło się ciepło, ale też bardzo wilgotno. Zgodnie z naszymi prognozami, że: „Początek lata przywita nas mokrą, deszczową, ale ciepłą, wręcz upalną aurą”. Miejscami sumy opadów były większe niż prognozowano na czerwiec. Obfite deszcze padały zwłaszcza w Tatrach, w okolicach Siedlec i Torunia – tutaj wieloletnie normy miesięczne dla czerwca zostały przekroczone. Pisaliśmy, że „Przeważać powinna aura wilgotna, ale ciepła i obfita w opady.”

Podsumowując cały miesiąc to czerwiec to powolne rozkręcanie się lata z różnorodnymi temperaturami od tych chłodniejszych po bardzo ciepłe, upalne. Nie było długotrwałych okresów jednostajnej pogody, raczej dominowała zmienność i różnorodność.

Lipiec 2025 – typowe, polskie lato

Lipiec 2025 był wg klasyfikacji termicznej miesiącem normalnym pod względem temperatury. Nie był to miesiąc mocno upalny, ani gorący – największe ciepło pojawiło się na początku miesiąca – najwyższa temperatura: 36,6 °C – Wrocław, 3 lipca. Dominowała raczej pogoda z temperaturami umiarkowanymi, bez gwałtownych skoków i różnic temperatury. Najniższe temperatury odnotowano: np. w Białymstoku 5,8 °C – 5 lipca; natomiast w górach temperatury spadały do ~1-2 °C, a wysoko w górach spadł nawet śnieg. Jak podawało IMGW: średnia obszarowa temperatura powietrza w lipcu 2025 wyniosła 18,9 °C, co było zaledwie o 0,1 °C wyżej niż norma wieloletnia (1991-2020).

Polska w lipcu znalazła się pod panowaniem Niżu Genueńskiego, który sprowadził w wiele miejsc w kraju silne i częste opady deszczu i nie rozpieszczał nas wysokimi, letnimi temperaturami. Lato z upałami było tylko na obszarze Europy od południa i zachodu począwszy, gdzie lokalnie temperatury przekraczały 40°C, aż po północ i kraje skandynawskie, gdzie temperatury także były ekstremalnie wysokie. Tylko nasz kraj i część Europy Środkowej została otoczona chłodem i silnymi, intensywnymi opadami deszczu. Odwykliśmy od tak mokrego i zimnego lipca, który jak się okazało wg porównań i danych IMGW mieścił się w normach wieloletnich. Jednak w naszym ekoporadniku prognozowaliśmy, że lipiec będzie cieplejszy i bardziej słoneczny, niestety tak się nie stało. Nadmiar deszczu korzystnie wpłynął na plonowanie i rozwój roślin m.in korzeniowych, ale chłodne dni i noce nie były łaskawe dla roślin ciepłolubnych. Zimno niekorzystnie wpłynęło na te rośliny i spadek plonów było widać w plonowaniu ogórków i w rozwoju pomidorów. Szybko pojawił się mączniak i zaraza ziemniaczana. Cieplej zrobiło się dopiero pod koniec lipca i w sierpniu.

Sierpień 2025 – ciepły i suchy

Sierpień okazał się najcieplejszym i najładniejszym miesiącem lata. Przez większość miesiąca temperatury były wysokie, z dostateczną ilością słońca. Opady jeżeli wystąpiły to tylko lokalnie. Zazwyczaj w postaci burz i krótkotrwałych deszczy. Dominowała aura sucha. Ponownie zaczęło brakować wody zarówno w glebie jak i w Wiśle. Poziom rzeki spadał przez cały miesiąc tak mocno, że 2 września pobił rekord – wody było tylko 5 cm i nawet 4 cm w miejscu pomiaru. Faktycznie tych opadów w sierpniu było w całym kraju bardzo mało. Jedyna wilgoć jaka się pojawiała to w drugiej połowie miesiąca w postaci mgieł i porannych ros. Wtedy sierpniowe noce były już dużo chłodniejsze. Tak jak prognozowaliśmy – lokalnie przy dużych różnicach temperatur nad ranem w wielu miejscach występowały silne rosy, mgły i zamglenia. Pogoda jaką prognozowaliśmy na sierpień ewidentnie powinna wpasować się w aurę lipcową i na odwrót.

Europa w sierpniu w większości miejsc także była bardzo gorąca z temperaturami wynoszącymi ponad 30 °C, a na południu nawet ponad 40 °C. Zdecydowanie sierpień okazał się najcieplejszym miesiącem tegorocznego lata, zarówno w Polsce jak i w Europie.

Wrzesień 2025 – ciepły i zmienny

Początek września obdarzył nas ciepłą, typowo letnią pogodą. Dni były słoneczne i ciepłe, temperatury wysokie charakterystyczne dla lata. Jednak noce były już dużo zimniejsze i wyraźnie czuć było spadki temperatur – średnie wartości dzienne oscylowały wokół 18°C, a noce były rześkie — około 9°C. Początek miesiąca był suchy, jednak później sporo dni zrobiło się deszczowych i chłodnych. Brakowało stabilizacji. Dni mokre z dosyć intensywnymi opadami, przeplatały się z tymi cieplejszymi, pogodnymi. Wiele dni było wietrznych i przez to odczucie temperatur było dużo wyraźniejsze.

Tak jak prognozowaliśmy, mokra i chłodna aura sprawiła, że pod koniec miesiąca zrobiło się zimowo na południu kraju: „Więcej mokrej i typowo jesiennej aury można oczekiwać dopiero w połowie miesiąca, czyli w drugiej dekadzie. Miejscami opady mogą być bardzo obfite, intensywne i długotrwałe. Gdy dodatkowo będzie chłodno, w górach może spaść pierwszy śnieg, a lokalnie nawet deszcz ze śniegiem”.

Październik 2025 – chłodniejszy niż zazwyczaj

Październik, tak jak przewidywaliśmy był różnorodny i dynamiczny. Podsumowując ogólną wartość temperatur za miesiąc październik to był on nieco chłodniejszy niż norma, ale niemal „normalny” pod względem temperatury. Oprócz dni „przeciętnych”, wystąpiło sporo dni ciepłych, słonecznych z polskim „babim latem”. Przyjemne, letnie temperatury z maksymalną, która osiągnęła 21,3 °C – 23 października w Krakowie. Jednak oprócz typowo, przyjemnej jesiennej temperatury, noce i dni były już chłodne. Zwłaszcza przy rozpogodzonym niebie spadki temperatur były widoczne. Najniższą temperaturę odnotowano 20 października w Terespolu i było to –5,0 °C wśród stacji nizinnych. W górach było zimniej — np. na Kasprowym Wierchu minimalnie –8,4 °C (3 października). Opady w całym miesiącu były trochę większe niż norma przewidywana dla tego miesiąca. Dlatego można powiedzieć, że był to czas wilgotniejszy niż zazwyczaj. Najsilniejsze opady były na północy kraju oraz w górach. Dodatkowo chłodnym i mokrym frontom często towarzyszył silnie wiejący wiatr. Dodatkowo w październiku odnotowano burze i bardzo silne, krótkotrwałe ulewy.

Jak podkreślają naukowcy październik 2025 był trzecim najcieplejszym październikiem w skali globalnej od początku pomiarów. W tym miesiącu wykazano anomalie związane z lodem morskim: zarówno Arktyka, jak i Antarktyda miały mniejszą niż przeciętnie pokrywę lodu morskiego w październiku. Październik to także miesiąc, w którym było także aż 18 nazwanych burz tropikalnych, co było powyżej średniej dla tego okresu. Najsilniejszy z nich to huragan Melissa na Atlantyku, który osiągnął bardzo dużą siłę — to jeden z najbardziej intensywnych cyklonów tego miesiąca.

Listopad 2025 – śnieżny i zimowy

Listopad był bardzo różnorodny i w pierwszej połowie miesiąca raczej typowy. Dni były początkowo przyjemne, suche i z łagodną temperaturą. Chłodne noce występowały raczej lokalnie i na niewielkim obszarze. Gdy było ciepło w dzień nad ranem pojawiały się mgły i zamglenia, zgodnie z tym co prognozowaliśmy: „Mogą pojawić się też mgły i zamglenia. Początkowo bez opadów, deszcze pojawią się dopiero w połowie pierwszej dekady w okolicy pełni. Wtedy aura zmieni się na bardziej słotną, brzydszą i z różnorodnymi opadami. W cieplejszych regionach pojawi się deszcz lub deszcz ze śniegiem, a w górach, na południu, północnym wschodzie i wschodzie możliwe opady śniegu z deszczem i śniegu. Miejscami opady mogą być intensywne i długotrwałe” – i tak te było w pierwszej połowie miesiąca.

Druga połowa miesiąca była już zdecydowanie inna, bo obfitowała w opady, początkowo deszczu, a w ostatniej dekadzie śniegu. Na południu spadło go ekstremalnie dużo jak na listopad – około 30-40 cm śniegu np. w Rzeszowie. Po intensywnych, wręcz zimowych opadach, nastał wietrzny czas z wiatrem halnym i przyszła odwilż. Mokry śnieg zaczął się topić. W pozostałej części kraju opady śniegu też wystąpiły, ale nie były tak intensywne jak na południu. Dodatkowo noce były bardzo mroźne. W wielu miejscach temperatury przekraczały -10°C, a chłód utrzymywał się także w dzień. Koniec miesiąca to już delikatna odwilż, z przymrozkami. Tak jak prognozowaliśmy: „Listopad był wietrzny i bardzo mokry”.

Grudzień 2025 – pochmurny i ciepły

Grudzień przywitał nas „wiosenną” i mokrą aurą. Po śnieżnym listopadzie w grudniu, było wiele dni pochmurnych, mglistych, z opadami i przede wszystkim z wysokimi, jak na grudzień, temperaturami. Pierwsza dekada to w większości kraju dodatnie temperatury dochodzące lokalnie do +16 st. Taka wiosenna, zmienna i wilgotna aura utrzymywała się do połowy miesiąca. Zazwyczaj było pochmurno i wilgotno. Dni jasne, ze słońcem pojawiały się tylko lokalnie i nie było ich zbyt dużo. Pod koniec pierwszej dekady zrobiło się delikatnie chłodnej, zwłaszcza w nocy przy jasnym niebie. Dni były pogodne, słoneczne, wyżowe. Opady ustąpiły i miejscami wystąpiły przymrozki i chłody. Taka lekko zimowa auta utrzymywała się przez większość miesiąca. Druga połowa grudnia to aura raczej sucha, bez opadów, ze słońcem w dzień i lekko dodatnimi temperaturami oraz nocnymi przymrozkami. Intensywne opady śniegu nadeszły dopiero w ostatnie dni grudnia i potrwały do początku stycznia.  

Pogoda 2025 – podsumowanie

Roczna prognoza pogody dla 2025 roku. Rok 2025 pod panowaniem Wenus tak, jak prognozowaliśmy był dosyć pomyślny zarówno dla pogody jak i urodzajów w 2025 roku. Jednak czasami brakowało stabilizacji i stałości w pogodzie – wczesnowiosenne przymrozki i lipiec, który był bardzo chłodny i wilgotny – zapomnieliśmy, że to „normalne” lato w naszym kraju. Przymrozki lokalnie trochę pogorszyły urodzaje w roku Wenus, bo owoców było mniej tam gdzie zmarzły kwiaty. A ten zimny i mokry lipiec mocno pogorszył ogólny obraz pogody 2025, która generalnie była bardzo korzystna i zadowalająca dla ludzi, zwierząt i roślin.

Szczegółowe prognozy pogody na każdy miesiąc oraz prognozy urodzajów na 2026 znajdziesz w Ekologicznym Poradniku Księżycowym 2026

Powiązane artykuły

Leave a Comment